Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy
Alex Kershaw
Książka
| Wydawnictwo: | Znak Horyzont |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 368 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy
Gdzie diabeł nie mógł, tam ich posyłałNieopowiedziana dotąd historia najbardziej uhonorowanych amerykańskich żołnierzy II wojny światowej.
Jedna dywizja, ponad sześćset dni walk i cztery legendy stworzone jeszcze za życia. Były zawodowy futbolista Maurice Britt – pierwszy Amerykanin, który uzyskał wszystkie możliwe odznaczenia za męstwo w jednej wojnie. Michael Daly, który odszedł z West Point, by wziąć udział w prawdziwej walce – tej jego decyzji wielu towarzyszy broni zawdzięcza swoje życie. Keith Ware – przyszły generał, który ocalał dzięki odwadze najlepszego żołnierza, jakim przyszło mu dowodzić, niepozornego Teksańczyka Audie Murphy’ego. Od plaż francuskiego Maroka po serce nazistowskich Niemiec każdy z tej czwórki udowadniał, że zasługuje na najwyższe odznaczenie – Medal Honoru. Czy byli w stanie udźwignąć jego ciężar?
Kiedy szli na wojnę, nie mieli pewności, czy uda im się ją wygrać. Nie wiedzieli, czy wrócą z niej żywi. Żaden z nich nie przypuszczał, że zostanie bohaterem.
Szczegółowe informacje na temat książki Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy
| Wydawnictwo: | Znak Horyzont |
| EAN: | 9788384275634 |
| Autor: | Alex Kershaw |
| Tłumaczenie: | Anna Sak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 368 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-07-01 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | angielski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy
Inne książki z kategorii Historia
Oceny i recenzje książki Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy” to książka, którą czytałem z dużym zainteresowaniem, bo skupia się na losach konkretnych żołnierzy i ich doświadczeniach z II wojny światowej. Najbardziej przemawia do mnie pokazanie wojny przez pryzmat jednostek – ich decyzji, odwagi i konsekwencji, z jakimi musieli się mierzyć. To nie jest sucha historia, tylko opowieść o ludziach wrzuconych w ekstremalne warunki. Uważam, że to dobra propozycja dla osób, które chcą lepiej zrozumieć realia wojny.
DLACZEGO: Współpraca z @wydawnictwoznakpl OPINIA: Mimo, że jest to książka historyczna/ reportaż to czyta się to jak książkę fabularną. Miałam wrażenie,iż czytam gotowy scenariusz na serial, obrazy same przelatują przed oczami. Maurice Britt, Michael Daly, Keith Ware, Audie Murphy - są bohaterami z krwi i kości, chociaż żaden z nich o to nie zabiegał. Każdy chciał dostać medal z powodu punktów, które przyspieszały powrót do domu. O systemie punktowym nigdy nie słyszałam, a ta książka świetnie wszystko wyjaśnia i tłumaczy te wszystkie historie wojenne, w których żołnierzom zależy na wyróżnieniach. Temat nie jest łatwy, ale czytało się to naprawdę szybko i obrazowo. To nie tylko historia wojny, ale przede wszystkim odwagi, męstwa i siły wewnętrznej. I mimo, iż jest to opowieść, która w jakiś sposób ma chwalić wyżej wspomnianych żołnierzy to nie miałam wrażenia, iż to lukrowany pączek z posypką, a bardziej to historia (nie)zwykłych facetów, którzy zostali wrzuceni w trybiki wojny i poradzili sobie bardzo dobrze. To, że wojna jest traumatyzująca wie chyba każdy, ale mam wrażenie, że w tej książce autor nie skupia się na samej brutalności wojny, a bardziej na samych odczuciach psychicznych i na tym, ile bohaterowie byli w stanie znieść, aby pomóc swoim kolegom, albo, żeby "wygrać" daną bitwę, czy wypełnić misję. PODSUMOWANIE: Polecam nie tylko fanom historii, ale wszystkim tym, którzy cenią książki o odwadze, braterstwie i sile. Obowiązkowy MUST READ dla wszystkich, którzy lubią filmy i seriale związane z tematyką wojny.
Mam słabość do książek o II wojnie światowej, szczególnie takich, które nie opowiadają tylko o wielkich bitwach i dowódcach, ale pokazują konkretnych ludzi w ekstremalnych sytuacjach. I właśnie dlatego Czterech zuchwałych Alexa Kershawa tak dobrze mi siadło. To historia czterech amerykańskich żołnierzy, których losy prowadzą od walk w Afryce aż po Europę i końcówkę wojny. Najbardziej wciągnęło mnie to, że autor nie robi z bohaterów plastikowych herosów bez strachu. Są emocje, zmęczenie, decyzje podejmowane pod ogromną presją i zwykła ludzka walka o przetrwanie. Czyta się to momentami jak mocny film wojenny, ale z tym dodatkiem, że cały czas ma się świadomość, że to wydarzyło się naprawdę. Dla fanów historii militarnej i biografii żołnierzy to bardzo dobra pozycja — dużo akcji, ale też sporo miejsca na pokazanie, kim byli ci ludzie poza mundurem.
„Czterech zuchwałych” to książka, w którą na początku trudno było mi się „wgryźć”. Pierwsze strony czytało mi się dość ciężko i potrzebowałam czasu, żeby wejść w sposób narracji oraz ogrom szczegółów. Kiedy jednak już to nastąpiło, książkę niemal połknęłam na raz. Alex Kershaw przedstawia losy czterech niezwykłych żołnierzy: Audiego Murphy’ego, Maurice’a Britta, Michaela Daly’ego i Keitha Ware’a. Ich historia prowadzi nas przez rejon Morza Śródziemnego, Francję i Niemcy, aż po część poświęconą czasom pokoju. Autor nie kończy opowieści wraz z wojną - pokazuje dalsze życie bohaterów aż do ich śmierci i to, jak mocno wojenne doświadczenia naznaczyły ich na zawsze. Książka jest bardzo szczegółowa. Znajdziemy tu opisy walk, uzbrojenia, jednostek, dowódców, odznaczeń, poniesionych ran i strat, a także ekstremalnych warunków pogodowych - od nieznośnego upału po siarczysty mróz. Wojna nie została tu przedstawiona w sposób romantyczny. Jest brutalna, pełna strachu, cierpienia i śmierci. Dużym plusem są mapy z kierunkami natarcia oraz fotografie żołnierzy, miejsc i wydarzeń. Kershaw korzysta z licznych źródeł, w tym listów, wspomnień i wypowiedzi uczestników walk, które przytacza w książce. Nie brakuje również polskiego akcentu - wspomniany zostaje Sylwester Antolak. Najbardziej podobało mi się jednak to, że autor pokazuje nie tylko bohaterstwo na polu bitwy, ale również jego cenę. Poznajemy życie tych czterech mężczyzn zarówno podczas wojny, jak i po jej zakończeniu. Okazuje się, że dla wielu z nich wojna nigdy tak naprawdę się nie skończyła. Poprzez losy czterech głównych bohaterów otrzymujemy jednocześnie szeroki przekrój amerykańskiej armii - od szeregowych żołnierzy aż po generałów, od świeżo wcielonych do wojska po doświadczonych w walce. „Czterech zuchwałych” to szczegółowa, mocna i momentami bardzo poruszająca opowieść o wojnie, ale przede wszystkim o ludziach, którzy musieli przez nią przejść. Wojna ich ukształtowała, naznaczyła, a czasem odebrała możliwość normalnego życia. Początek wymagał ode mnie cierpliwości, ale zdecydowanie było warto.
Nie jest to prosta historia, bo to opowieść o zupełnie innej mentalności niż my, Polacy. Wielu mówi, że Amerykanie są ulepieni z innej gliny. „Nie daj sobie wmówić, że amerykański żołnierz to mięczak – powiedział później Murphy. – Kiedy wpadniesz w szał, da ci popalić jak mało kto. Mówiłem sobie, że każdy szkop, którego zabiłem, przybliża mnie o milę czy jakoś tak do Teksasu”. No tak, bo żołnierze amerykańscy za odznaczenia i rany zbierali punkty. Po zgromadzeniu oznaczonej puli wracali do domu. Ten cytat pokazuje, że determinacja w walce i poniesione rany oraz odznaczenia prowadziły do upragnionego powrotu do domu. Nie czytając książki, można by powiedzieć, że to trochę dziwne…, no bo gdzie jest tu miejsce na heroizm, na bycie bohaterem czy chęć pokonania wroga w imię wyższych wartości? Ale popatrzmy na to z innej strony. „Amerykańscy chłopcy” przyjeżdżali tu i walczyli nie o swoje, bo przecież Europa nie jest ich miejscem na ziemi, walczą tysiące kilometrów od domu, gdzie zostali najbliżsi: narzeczone, dziewczyny, żony, rodzice. Ta koszula była daleka od ich ciała… Dlatego tak skrzętnie zbierali punkty i odznaczenia z narażeniem życia. A „wojenni piarowcy” pisali o nich, dorzucając do ich nazwisk, jak do nazwisk koszykarzy z NBA czy hokeistów z NHL, statystyczne osiągnięcia. A jednak... Alex Kershaw, znakomity amerykański dziennikarz, autor bestsellerowych książek o II wojnie światowej, napisał poruszającą do głębi książkę „Czterech zuchwałych” o czterech żołnierzach, których życie na froncie ukształtowało ich legendę za życia. Wszyscy służyli w jednej 3. Dywizji („chłopaków znad Marny”), która w walce była przez ponad sześćset dni od piasków Afryki do serca III Rzeszy. To ludzie, a właściwie drobiazgowo opowiedziane historie – bez pudru, ale z krwią, błotem, mrozem, cierpieniem i bezsennością – najbardziej uhonorowanych amerykańskich żołnierzy II wojny światowej. To Maurice Britt, Michael Daly, Keith Ware i Audie Murphy. „Od plaż francuskiego Maroka po serce nazistowskich Niemiec każdy z tej czwórki udowodnił, że zasługuje na najwyższe odznaczenie – Medal Honoru” – czytamy na blurbie. Autor kreśli ich wojenne biografie, które mrożą krew w żyłach, kiedy niemal z zamkniętymi oczami idą do przodu jak taran, nie zważając na poniesione rany, by tylko osiągnąć postawiony przed nimi cel, ale mając cały czas w głowie, że muszą zrobić wszystko, by ofiary z życia składane przez towarzyszy broni były jak najmniejsze. Kiedy czytamy, jak z poszczególnych jednostek pozostawała garstka ludzi, a nowi żołnierze dołączający do amerykańskich oddziałów nie zdążyli pobrudzić munduru, a już kończyli w trumnach i na cmentarzach w Europie. Każdy z czterech to opowieść zasługująca pewnie na oddzielną książkę. To także zmienia nasze patrzenie na wojnę, ambicje dowodzących, dla których ofiara z ludzi była drugorzędna – liczył się frontowy sukces. A to codzienne życie opisane przez Alexa Kershawa pokazuje, że dokonywali często cudów, by posunąć się o kolejny kilometr, by zdobyć kolejne wzgórze, przeprawić się przez rzekę. Tak najlepszym podsumowaniem jest stare powiedzenie umieszczone na blurbie: „Gdzie diabeł nie mógł, tam ich posłał”. Ja powiedziałbym nawet, że gdyby diabeł pojawiał się tam, gdzie oni, szybko by zdezerterował, biorąc nogi za pas. Wojna wykreowała z tych czterech ludzi bohaterów, o których mówili ludzie, których przyjmowano z honorami, prezydent odznaczał i ściskał ręce. Ale czy byli w stanie udźwignąć ciężar wydarzeń i Medalu Honoru? Na to pytanie stara się odpowiedzieć autor tej niezwykłej książki, nie pozostawiając nas tylko z historiami z frontu, ale pisząc o ich powojennych losach aż do ostatniego dnia ich życia. Jak się okazywało, bycie bohaterem nie jest wcale takie łatwe, a przeżycia nie dają zapomnieć o trudnych dniach! Poruszająca lektura, po którą musi sięgnąć każdy, kto czyta książki z okresu II wojny światowej. Ja wiem jedno – mimo wielu przeczytanych książek, obejrzanych filmów, przestudiowanych dokumentów wciąż wiele luk czeka na załatanie. Co gorsze, wiele spraw wciąż jest tajemnicą…