Koszmar w Nibylandii
Christina Henry
Książka
| Wydawnictwo: | Vesper |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 316 |
| Rok wydania: | 2025 |
O książce Koszmar w Nibylandii
Historię o chłopcu zwanym Piotrusiem Panem znają wszyscy. Ale istnieje też inna, prawdziwa wersja tej opowieści.
O tym, jak to wszystko naprawdę wyglądało. Jak z pierwszego – i ulubionego – zagubionego chłopca Piotrusia Pana stałem się jego największym wrogiem.
Piotruś zabrał mnie na swoją wyspę, gdzie nie było żadnych reguł ani dorosłych, którzy by nami rządzili. Potem zaczął przyprowadzać chłopców z Innego Miejsca, aby mieć z kim się bawić. Jednak jego zabawy były brutalne i ostrzejsze niż miecze piratów. Życie na wyspie nigdy nie było beztroskie. Naszymi zabawami były walki z piratami i potworami.
Naszymi zabawkami – nóż, kij i kamień, które nie ranią na niby. Piotruś Pan chciał być niczym jasne słońce, wokół którego wszystko się obraca. Za wszelką cenę. Obiecał, że będziemy wiecznie młodzi i szczęśliwi.
Piotruś Pan powie, że jestem złoczyńcą, że go skrzywdziłem, że nigdy nie byłem jego przyjacielem. Piotruś Pan kłamie.
Szczegółowe informacje na temat książki Koszmar w Nibylandii
| Wydawnictwo: | Vesper |
| EAN: | 9788384080061 |
| Autor: | Christina Henry |
| Tłumaczenie: | Lesław Haliński |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 316 |
| Rok wydania: | 2025 |
| Data premiery: | 2025-04-09 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo Vesper Sp.z o.o. Gdyńska 30 A 62-004 Czerwonak PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Koszmar w Nibylandii
Inne książki Christina Henry
Inne książki z kategorii Literatura młodzieżowa
Oceny i recenzje książki Koszmar w Nibylandii
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Są takie książki, przy których po przeczytaniu człowiek potrzebuje chwili, żeby pozbierać myśli. „Koszmar w Nibylandii” zdecydowanie jest jedną z nich. Christina Henry po raz kolejny wzięła historię, którą znamy od dzieciństwa i pokazała ją z zupełnie innej strony. Tym razem na celownik wzięła Piotrusia Pana, ale zapomnijcie o kolorowej, beztroskiej Nibylandii, którą pamiętacie z bajki. Tutaj nie ma miejsca na niewinną zabawę. Jest mrok, strach, przemoc i dzieci, które próbują przetrwać w świecie rządzonym przez kogoś, kto za wszelką cenę chce pozostać dzieckiem. I od razu bardzo ważne ostrzeżenie to nie jest książka dla osób, które źle znoszą brutalne sceny. Będzie też spojlerowo. Mam też nadzieje, że kiedyś będą dostępne audioooki książek nie tylko tej autorki, ale większość wydawnictwa, bo mocno ogranicza czytanie przez to, że nie ma czasu w ciągu dnia. A to praca, a to zajęcia pozalekcyjne dzieci i dla mnie tylko weekend zostaje. Christina Henry nie oszczędza swoich bohaterów ani czytelnika. Są śmierć, krew, okrucieństwo, przemoc wobec dzieci i sceny, przy których naprawdę można poczuć dyskomfort. Nie jest to delikatny retelling, który tylko lekko przyciemnia znaną bajkę. Tutaj mrok wchodzi na całego. Momentami jest naprawdę mocno, i jeśli ktoś liczy na Piotrusia Pana w wersji „trochę straszniejszej”, może się mocno zdziwić. Głównym bohaterem jest Kuba, pierwszy i najdłużej przebywający na wyspie Zagubiony Chłopiec. Od dawna zna Piotrusia i przez lata był jego przyjacielem oraz jednym z najbardziej zaufanych chłopców. Początkowo Kuba wierzy, że Nibylandia jest wyjątkowym miejscem. Nie trzeba tutaj dorastać, można przeżywać przygody i nie martwić się problemami dorosłego świata. Brzmi cudownie? Tylko do momentu, kiedy zaczynamy odkrywać jak naprawdę wygląda życie na wyspie. Piotruś Pan w wersji Christiny Henry nie jest uroczym chłopcem, którego znamy z bajki. Jest kapryśny, bezwzględny i bardzo niebezpieczny. Chce, żeby wszystko działo się po jego myśli, a Zagubieni Chłopcy mają go słuchać. Kiedy Kuba zaczyna zauważać, że ich „zabawy” kończą się śmiercią i że kolejni chłopcy znikają, coś zaczyna się w nim zmieniać. Pojawiają się pytania, których wcześniej nie chciał zadawać. Czy Nibylandia naprawdę jest rajem? Czy Piotruś jest przyjacielem? I co właściwie dzieje się z tymi, którzy przestają być mu potrzebni? Oprócz Kuby poznajemy innych Zagubionych Chłopców, między innymi Charliego, Sala, Noda, Foga, Dęła i Nipa. Każdy z nich ma swoją historię, swoje miejsce w grupie i własny sposób radzenia sobie z rzeczywistością, w której przemoc stała się czymś zwyczajnym. Szczególnie mocno działa relacja Kuby z Piotrusiem. Kuba długo mu ufa, jest mu wierny i traktuje go jak przyjaciela. Tym trudniejsze jest odkrywanie prawdy. Bo co zrobić, kiedy osoba, której ufałeś najbardziej, okazuje się kimś zupełnie innym? Kuba sam nie jest niewinny. Walczy, zabija i wykonuje polecenia Piotrusia. Jest wojownikiem, który nauczył się przetrwania. Jednocześnie zaczyna dostrzegać, że to, co dzieje się na wyspie, jest złe. Jego przemiana jest dla mnie jednym z najmocniejszych punktów tej historii. Z chłopca, który bez większego zastanowienia wykonuje rozkazy, staje się kimś, kto zaczyna myśleć samodzielnie i bierze odpowiedzialność za własne decyzje. Christina Henry bardzo ciekawie pokazuje też temat dorastania. Piotruś panicznie boi się dorosłości i chce zatrzymać dzieciństwo na zawsze. Tyle że wieczne dzieciństwo wcale nie oznacza niewinności. Kuba zaczyna rozumieć, że dorastanie to również odpowiedzialność, umiejętność odróżnienia dobra od zła i odwaga, żeby sprzeciwić się komuś, komu wcześniej bezgranicznie ufałeś. I tutaj książka staje się czymś więcej niż tylko mrocznym retellingiem Piotrusia Pana. Mamy historię o manipulacji, lojalności, przyjaźni, strachu i o tym jak łatwo można podporządkować sobie ludzi, którzy bardzo chcą wierzyć, że trafili do lepszego świata. Najbardziej przerażające nie są dla mnie nawet same potwory. Bardziej działało to, że chłopcy zaczynają traktować przemoc jak coś normalnego. Żyją według zasad Piotrusia tak długo, że przestają zauważać jak bardzo są przez niego kontrolowani. I właśnie tutaj książka potrafi naprawdę uderzyć. Niektóre sceny są tak brutalne, że miałam ochotę na chwilę odłożyć książkę, wziąć oddech i powiedzieć: „Dobra, Christina, już wystarczy!”. Oczywiście nie wystarczyło. Czytałam dalej. I chyba właśnie to jest największą siłą tej historii. Nawet kiedy robi się trudno, chce się wiedzieć, co będzie dalej. Czytając, kilka razy miałam ochotę wejść do książki i powiedzieć Kubie: „Człowieku, uciekaj st