Od Murania mgła Agnieszka Szymaszek Książka
| Wydawnictwo: | Lira |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 240 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Od Murania mgła
W największej rozpaczy zawsze jest coś, co może cię ocalić…
Podhale, Tatry, lato 1938 roku. Władka – młoda góralka, taterniczka i pracowniczka schroniska nad Morskim Okiem – poznaje Pawła, studenta z Krakowa. Łączy ich pasja do gór i rodząca się miłość…
Rok później wybuch wojny brutalnie przerywa ich szczęście. Zakopane zamienia się w miasto strachu, Tatry zostają zamknięte, a Władka i Paweł włączają się w działalność konspiracyjną. Gdy Paweł ginie, a nad Władką zaczyna zaciskać się krąg podejrzeń, kobieta musi uciekać z nowo narodzonym dzieckiem i nauczyć się życia w świecie, w którym każdy wybór może kosztować życie.
„Od Murania mgła” to wielowątkowa, inspirowana faktami powieść o kobietach rzuconych w sam środek historii – o ich sile, solidarności, miłości i cenie, jaką płaci się za wierność sobie. To opowieść o wojnie widzianej z perspektywy Tatr, o granicach między dobrem a złem oraz o uczuciu, które potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy wszystko inne ginie.
Szczegółowe informacje na temat książki Od Murania mgła
| Wydawnictwo: | Lira |
| EAN: | 9788368577730 |
| Autor: | Agnieszka Szymaszek |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 240 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-03-18 |
| Podmiot odpowiedzialny: | LIRA PUBLISHING SP. Z O.O. ul. al. Jana Chrystiana Szucha 11/30 00-580 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Od Murania mgła
Inne książki z kategorii Literatura obyczajowa
Oceny i recenzje książki Od Murania mgła
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Nie będę ukrywać, że temat Podhala i Tatr w okresie II wojny światowej bardzo mnie zaciekawił – zarówno jako czytelnika powieści, jak i literatury faktu. O tym się prawie nie pisze. Z zapowiedzi wynikało, że pojawią się wątki związane z konspiracją na tamtych terenach oraz kurierką tatrzańską. Nie będę również ukrywać, że ta książka mnie zmęczyła. Niedawno rozmawiałem z pisarzem Maciejem Brzezińskim na temat stylizowania dialogów w powieściach historycznych… I tu jest pies pogrzebany. Jeśli zastosujemy współczesny język i Mieszko I będzie mówił, że „prowadzi interesy z sąsiadami”, zabrzmi to pokracznie, żałośnie i śmiesznie. Jeśli jednak ten sam Mieszko zacznie mówić językiem z tamtych czasów, zmęczymy się i odłożymy książkę po kilku stronach. Będziemy szukać tłumaczeń w słownikach, a przecież chcemy śledzić akcję, a nie bawić się w tłumacza. Dlatego najlepszym rozwiązaniem – co twierdzi i stosuje w swoich książkach Maciej Brzeziński – jest stylizacja, będąca swoistym „krakowskim targiem”. Agnieszka Szymaszek, chcąc odzwierciedlić klimat miejsca, sięga po gwarę góralską (składam ukłon Bartłomiejowi Kudasiakowi za pomoc w jej opracowaniu). Cenię tę pracę, ale ja już po pierwszym zdaniu odpuściłem czytanie dialogów, bo zwyczajnie mnie męczyły. Przez to straciłem pewnie wiele ważnych informacji. Znużył mnie również styl – krótkie, rwane rozdziały wymagające bezwzględnego skupienia, by nadążyć za bohaterami i akcją. Z drugiej strony, fabuła została stworzona bardzo sprawnie i oparta na prawdziwych wydarzeniach, co autorka dokumentuje w posłowiu. To pokłon złożony bohaterskim kobietom, które w surowych, górskich warunkach zmagały się z wojną, niemieckim okupantem i głodem. Rodziły dzieci i walczyły o ich przetrwanie każdego kolejnego dnia. Wiele z nich było zaangażowanych w konspirację. Autorka w surowych, nieociosanych słowach opisuje życie codzienne i dramatyczne wydarzenia, takie jak atak niedźwiedzia na małą dziewczynkę czy egzekucje bliskich osób dokonywane przez Niemców na oczach świadków. Poruszające jest zakończenie, w którym przewrotny los doprowadza do niesłusznych osądów. Nie krytykuję tej książki, piszę jedynie o swoich odczuciach. Nie chcę być wyrocznią – każdemu, kogo interesuje ta tematyka, sugeruję, by sięgnął po lekturę osobiście. Z książką jest jak z jedzeniem: nie można komuś odradzić restauracji tylko dlatego, że nam coś nie smakowało tak, jak u mamy. Przecież każda mama gotuje inaczej…